Autoryzowane Stacje Obsługi mają poważne kłopoty

2020-04-03 00:00:00| Komentarze:
Średnio o 50% spadła liczba zamówień w Autoryzowanych Stacjach Obsługi (ASO). Wszystko wskazuje na to, że sytuacja będzie jeszcze gorsza. Dealerzy obawiają się o fundusze w kolejnych miesiącach.

Jak donosi Związek Dealerów Samochodów, w ciągu ostatniego tygodnia roboczego blisko 35 proc. warsztatów odnotowało spadek zamówień od 40 do 60 proc. Aż 21 proc. ankietowanych zauważyło istotniejsze zmniejszenie zainteresowania klientów - między 60 a 80 proc. 10 proc. przedstawicielstw wskazywało na jeszcze gorsze wyniki.

Rezultaty uzyskano porównując dni po wprowadzeniu stanu zagrożenia epidemicznego do pierwszych dni marca, kiedy jeszcze nic nie wskazywało, by sytuacja uległa pogorszeniu. Nie uwzględnia się oczywiście usług sezonowych, jak wymiana opon. Sytuacja ma się jeszcze gorzej, jeśli weźmiemy pod uwagę sprzedaż samochodów, która ucierpiała dodatkowo przez ograniczone możliwości urzędów komunikacji.

- Niestety wielu naszych Klientów, przesunęło terminy napraw na „później”. Kiedy? Nikt nie zna odpowiedzi, a ja nie mam jak pracować - mówi Andrzej B. właściciel serwisu z Gdańska. Jak donosi Europejskie Stowarzyszenie Producentów Samochodów, w Polsce kryzysem zostało dotkniętych aż 6730 pracowników. Ta liczba jest zdecydowanie większa, jeśli weźmiemy pod uwagę zmniejszone zapotrzebowanie na komponenty od dostawców.

Stojące fabryki oznaczają, że Polska nie wyprodukuje aż 43,5 tysiąca planowanych pojazdów, a to już poważna strata. Branża motoryzacyjna w Polsce jest jedną z największych gałęzi gospodarki i odpowiada za ok. 10 proc. PKB. Na razie polskie zakłady wstrzymały produkcję do początku kwietnia, ale wszystko wskazuje na to, że nie zostanie ona uruchomiona tak szybko.